Atmosfera się nie rozgrzała. Oglądamy serial dość naszpikowany seksem, ale nie działają na nas te obrazy. Po trzech dniach od tamtego seksu, gdy Żona doszła zgodnie z moimi oczekiwaniami, a ja wytrysnąłem wbrew Jej życzeniu, abym się powstrzymał, czyli w czwartek, Żona zasnęła z dziećmi. Dzieci zasnęły, więc chciałem obudzić Żonę, żeby wspólnie obejrzeć kolejny odcinek. Seks w serialu nie jest podniecający, ale fabuła zaciekawia i porywa.
Podszedłem do łóżka i dotknąłem ręką stopy Żony. Potrząsnąłem nią delikatnie. Powinienem zbudzić moją Śpiącą Królewnę pocałunkami? Żona się obudziła, ale nie chciała iść ze mną. Wtedy złapałem oburącz za Jej kostki i jednym szarpnięciem ściągnąłem na brzeg materaca. Oj! Nie tak się postępuje z Królewną, ze swoją Panią. Zachowałem się ordynarnie. Jak barbarzyńca, jak Tatar. Ale chyba nawet chorda Czyngis-chana nie traktowała w ten sposób polskich szlachcianek. A ja poszedłem dalej, bo następnym ruchem zsunąłem majtki mojej Władczyni. Powinna mnie za to kazać stracić! Na szczęście nie utrzymuje kata.
Przypadłem ustami do Jej łechtaczki. Pieściłem Ją językiem. Spodobało się to mojej Żonie, zanim zdążyła wyrazić oburzenie takim brutalnym szarpnięciem i zdarciem bielizny. Zorientowałem się, że Jej się podoba. Ściągnąłem całkowicie majtki z Jej nóg. I znów wykazałem się brakiem ogłady pchając paluchy do Jej wnętrza. Prawdę mówiąc jeden palec, środkowy i zrobiłem to delikatnie. Delikatnie wszedłem, ale gdy okazało się, że wnętrze jest dostatecznie nawilżone, a obecność mojego palca nie drażni Żony, a wręcz podnieca jeszcze mocniej, zacząłem przyspieszać.
Po kilku ruchach posuwałem Żonę palcem jak nieokrzesany bohater filmu pornograficznego. Zawsze mam wrażenie, że robią to w filmach, jakby na złość kobiecie, żeby sprawić Jej ból lub upokorzyć. Może to przez zaciętą minę wykonawcy? Jakoś mi się kojarzy taki wyraz twarzy tępaka zdający się patrzeć czasem z pogardą, a czasem wręcz z sadyzmem i okrucieństwem. Wykonywałem szybkie i zdecydowane ruchy wewnątrz Żony, a Ona podniecała się coraz bardziej. Już słyszałem Jej ciężki oddech. Dłoń miałem skierowaną do góry. Zagiąłem lekko opuszkę celem podrażnienia punktu g.
Pani złapała mnie za głowę. Przycisnęła ponownie usta do łechtaczki. Zacząłem znów pracować językiem. Ale była to już ostatnia faza. Nie przerywałem gwałtownych ruchów ręką. Po chwili usłyszałem orgazm wyrażony stłumionym, ale wyraźnym jęknięciem z ust Żony. Zamarłem. Całym ciałem słuchałem oddechu i czułem na palcu skurcze pochwy. Kilkanaście, może kilkadziesiąt sekund później Żona także się uspokoiła. Oderwałem twarz od łechtaczki i delikatnie wyciągnąłem palec z pochwy. Jeszcze raz stęknęła gdy wychodziłem. Podziękowałem, bo był to świetny orgazm. Serialu tego wieczoru już nie oglądaliśmy. Żona zasnęła zasłużonym spokojnym snem po wysiłku i silnych emocjach.
Pisząc komentarz do wcześniejszego wpisu nie czytałam jeszcze tego. No to jest właśnie to o czym pisałam. Troche więcej takich zachowań, troche więcej niesubordynacji. :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za radę! Może dzięki temu będzie jeszcze ciekawiej? W łóżku rzeczywiście pojawiła się ostatnio monotonia. Może ta rada jest receptą? Zobaczymy...
Usuń